sobota, 11 maja 2013
Szklarska Poręba
W minioną niedzielę zakończyło się dwutygodniowe zgrupowanie kadry juniorów, więc czas na krótkie podsumowanie. Obóz dla mnie rozpoczął się bez fajerwerków, gdyż pierwsze dni minęły pod znakiem walki z zatruciem pokarmowym, które ustąpiło zaraz po pogorszeniu pogody – te zrządzenie losu.Pomimo osłabienia, bardzo szybko doszedłem do siebie, a panująca iście rodzinna atmosfera wśród zawodników pozwala przezwyciężać ból na kolejnych treningach. Z racji tego, że jestem tegorocznym maturzystą powinienem spędzić ten obóz w książkach – przynajmniej tak podpowiada zdrowy rozsądek. Nic bardziej mylnego, zawsze znalazło się coś ciekawszego do roboty, a tu film, a tu mecz Dortmundu z Realem, a tu zaraz historię tworzy Bayern – i jak tu się wziąć za naukę. Ponadto spędziłem wiele czasu przeglądając z chłopakami wszelkie zagadnienia dotyczące stylówy kolarskiej, zaczynając na firmie butów i wysokości skarpetek, kończąc na kolorystyce oprawek okularów i profilu kasku – przecież nie można być trzepakiem. Sensowność tęczy również była wielokrotnie poddawana dyskusji. A zamiast powtarzania słówek z angielskiego i niemieckiego, przyswajane było słownictwo typowo kolarskie. Szkoda, że obóz tak szybko minął, gdyż poza znakomitą atmosferą mieliśmy bardzo dobre jedzenie i wysoki standard hotelu. Teraz pozostaje mi napisać dobrze maturę i przygotowywać się do kwalifikacji na Mistrzostwa Europy w Brnie, które odbędą się 25 maja.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz