poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Kolejny dzień "tyrania"

  Ledwo rozpocząłem treningi triathlonowe, a już dostaję mocne obciążenia. Przed wyjazdem na obóz zrealizowałem zaledwie kilka przetarć kolarskich, a tutaj nie ma mowy, żeby przejechać mniej niż 60km na treningu, z czego połowa to różnego rodzaju podjazdy. Dlatego jest mi szczególnie ciężko, gdyż dobija mnie dodatkowo wysiłek związany z biegiem i pływaniem. Jednak czego się nie robi, żeby w przyszłości zostać mistrzem...
 Tak jak obiecałem ostatnio, postarałem się o kilka zdjęć z pierwszych dni obozu. Pierwsze po lewej przedstawia naturalną krioterapię ;-) a dwa kolejne - treningi kolarskie


sobota, 28 kwietnia 2012

Obóz rozpoczęty

Właśnie skończyłem drugi trening, z trzech zaplanowanych, podczas pierwszego dnia obozu w Szklarskiej Porębie, w której jest po prostu bosko. Już dzisiaj podziwiałem malownicze widoki i przepiękne krajobrazy podczas treningu kolarskiego (jednak ostanie dziesięć kilometrów to była wyłącznie walka z samym sobą i wymagającym podjazdem). Dodatkowo sprzyja temperatura, która sięga na termometrze dwudziestu pięciu kresek powyżej zera, a na okolicznych górach można zobaczyć jeszcze zalegający śnieg. Jest to coś pięknego, nie do opisania. W najbliższym czasie postaram się wrzucić zdjęcia z pobytu i może zmontuję jakiś filmik z treningów.
P.S. W poprzednim poście zapomniałem napisać gdzie trenuję, otóż moim klubem jest WTT Warszawa http://wttwarszawa.pl/WTT/start.html

czwartek, 26 kwietnia 2012

Kilka słów o tym jak trafiłem do triathlonu


Witam wszystkich!
Nazywam się Maciek i zamierzać dzielić się z Wami swoją przygodą, którą zaczynam z triathlonem, już od samego początku, od pierwszych treningów, pierwszych sukcesów, ale także niepowodzeń i porażek. Postaram się w skrócie opisać jak trafiłem do tego jakże wymagającego sportu. Mogę powiedzieć, że zalążków dopatruję się już w 2009 roku, kiedy to opuściłem rodzinne strony, aby udać się do internatu i rozpocząć treningi w Centralnym Ośrodku Szkolenia Kadry Narodowej w Pięcioboju Nowoczesnym. Już wtedy bardzo podobały mi się treningi grupy triathlonistów. W miarę upływu czasu stwierdzałem, że konkurencje techniczne w pięcioboju nie są dla takich ludzi jak ja, którzy pragną od życia czegoś więcej. Te fakty jeszcze bardziej zbliżyły mnie do triathlonu, który zdominował moje życie w styczniu tego roku. Od tego czasu coraz mniejszą wagę przywiązywałem do trenowanej dyscypliny. Pomimo wygrania Pucharu Polski i dużej szansy na uczestnictwo w Mistrzostwach Europy i Świata zrezygnowałem ze szkolenia i całkowicie oddałem się ciężkiej pracy. Miało to dokładnie miejsce 11 kwietnia. Mimo chwilowych trudności z zakwaterowaniem poradziłem sobie i rozpocząłem przygotowania do najważniejszej dla mnie imprezy triathlonowej w tym roku, czyli Mistrzostw Polski Juniorów, które odbędą się w połowie lipca. Na pewno pomoże mi w tym obóz w Szklarskiej Porębie, który rozpoczynam już jutro. Oczywiście postaram się o relację z przebiegu zgrupowania :-)