Tak jak wspominałem wcześniej, w ten weekend miałem swój pierwszy start w triathlonie i aquathlonie. Ten drugi okazał się dla mnie bardziej łaskawy, gdyż po zaciętej walce udało mi się uplasować na drugim miejscu. Bardzo mnie to podbudowało oraz zmotywowało. Następnego dnia doszedł jeszcze rower, ale nadal byłem jak najlepszej myśli... do czasu startu. Zaraz po rozpoczęciu pływania odczułem zmęczenie z poprzedniego dnia, dodatkowo nieprzemyślana strategia oraz brak cwaniactwa skutkowały 15 sekundową stratą do lidera. Ponadto w boxie widoczny był brak doświadczenia w zmianach co pozwoliło mi zapomnieć o wyjechaniu z pierwszą grupą. No cóż, walka toczyła się dalej. Na moje nieszczęście przy nawrotce musiałem zaliczyć wywrotkę i zgubiłem grupę, dzięki czemu mogłem zapomnieć o pozycji medalowej w kategorii juniora. Bieg zaprezentowałem na przyzwoitym poziomie, mimo dość ciężkiej trasy. Ostatecznie pozwoliło mi to na zajęcie 9 miejsca w juniorach. Ogólnie nie stwierdzam braku w przygotowaniu, należy jednak przećwiczyć zmiany i dokładnie omówić strategię wyścigu. Myślę, że za dwa tygodnie podczas Olympic Hopes będzie zdecydowanie lepiej.




Gratulacje Bolec! Będę trzymać kciuki za Twój występ na Nadziejach Olimpijskich :)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo, postaram się nie zawieść :)
OdpowiedzUsuń