środa, 2 maja 2012

Miła niespodzianka

Wczoraj przed treningiem biegowym spotkałem wybitnego polskiego lekkoatletę Henryka Szosta. Dla mniej zorientowanych mogę powiedzieć, że jest to jeden z najszybszych białych maratończyków, jego "życiówka" na tym dystansie wynosi 2:07:39. Warto wspomnieć, że wynik ten zrobił niespełna dwa miesiące temu, tym samym poprawiając rekord naszego kraju, który był niepobity od 9 lat. Wracając do dnia wczorajszego, udało się naszej grupie zrobić pamiątkowe zdjęcie i zrealizowaliśmy ciężki trening na bieżni. Ciężki, gdyż zadanie główne składało się z 6km II zakresu, minutowej przerwy i 1km w maksymalnym tempie. Zmęczenie było ogromne, jednak satysfakcja z dobrze zrealizowanego treningu jeszcze większa :-)
Poniżej zamieszczam trzy zdjęcia z treningu, jedno oczywiście z Henrykiem Szostem, chyba nie muszę mówić, która to osoba ;-)



2 komentarze:

  1. jakie widoczki! czysta przyjemność trenować w takim miejscu i spotykać takich ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno taka atmosfera sprzyja trenowaniu :)

    OdpowiedzUsuń