W końcu wybraliśmy się na trening kolarski do Czech. Odczucia jak najbardziej pozytywne - dużo lepsza nawierzchnia :) co pozwala na naprawdę szybką jazdę z gór. Jednak reszta, czyli przyroda, podjazdy, zjazdy są takie same jak u nas, ale urozmaicenie trasy na pewno się przydało. Przy okazji odwiedziłem skocznie mamucią K185 w Harrahovie, przed którą oczywiście zrobiłem sobie pamiątkowe zdjęcie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz