Jeszcze raz powrócę do ostatnich zawodów. Udało mi się zmontować filmik relacjonujący przebieg zawodów. Mam nadzieję, że się spodoba i zapraszam do oglądania :-)
http://www.youtube.com/watch?v=TYiBRLxGwbk&feature=youtu.be
wtorek, 12 czerwca 2012
poniedziałek, 11 czerwca 2012
Już po Olympic Hopes, czas zacząć mocno trenować...
Już po Olympic Hopes. Ocenić start jednoznacznie jest bardzo ciężko, więc opiszę wszystko w skrócie. Pływanie rozpoczęło się bardzo dobrze, przez część dystansu prowadziłem, jednak małe problemy nawigacyjne ostatecznie pozwoliły mi wyjść trzeciemu z wody z minimalną startą do lidera. Zmianę jak na drugi start oceniam na dość szybką mimo małych problemów ze zdjęciem pianki. Na rowerze zaczęło się dla mnie piekło, trasa trudna pod względem technicznym, brak obycia z jazdą w grupie oraz sam fakt, że trenuję kolarstwo niespełna dwa miesiące (niektórzy mają staż nawet 8-10 letni), więc nie ma co się dziwić, że minęły mnie, aż trzy grupy pozbawiając szans na wysoką lokatę. Bieg po sprawnej drugiej zmianie zaczął się dobrze, jednak w połowie kiedy zamierzałem przyśpieszać poczułem mocny ból w klatce piersiowej. Złapała mnie kolka. Rywalizację ukończyłem dopiero na 11 miejscu w swojej kategorii. Pocieszać mnie może fakt, że poziom rywalizacji był oceniony jako bardzo wysoki, a na pływaniu i na biegu (pomimo przykrego incydentu) czuję się bardzo pewnie. Cóż pozostaję teraz mocno przytrenować rower do następnych startów i może być tylko lepiej. Właśnie będzie ku temu okazja, gdyż wchodzę w kolejny mocny cykl przygotowawczy, a już za tydzień kolejny sprawdzian w Lusowie prosto z treningu.
Póki co zabieram się do ciężkiej pracy, a w wolnej chwili zmontuję filmik z zawodów, a tymczasem zamieszczam kilka zdjęć.
Póki co zabieram się do ciężkiej pracy, a w wolnej chwili zmontuję filmik z zawodów, a tymczasem zamieszczam kilka zdjęć.
poniedziałek, 4 czerwca 2012
Za pasem kolejny start
Ledwo co mam za sobą triathlonowy debiut, a już w ten weekend przede mną pierwszy międzynarodowy start, który ku mojemu zaskoczeniu odbędzie się w rodzinnych stronach. Mianowicie Szczecinek będzie organizatorem zawodów z cyklu Olympic Hopes (Nadzieje Olimpijskie). Wśród zgłoszeń nie zabrakło ścisłej krajowej czołówki w tym kompletu kadry narodowej oraz silnych reprezentacji innych państw europejskich. Mam nadzieję, że rozegram wszystko jak najlepiej pod względem taktycznym, bo na biegu i pływaniu czuję życiową formę. Cóż, co do roweru to nie mam porównania ;) Tak więc trzymajcie KCIUKI.
A tymczasem zapraszam do obejrzenia zmontowanej przeze mnie zapowiedzi imprezy.
http://www.youtube.com/watch?v=9Z5lPDqp4ZQ&feature=youtu.be
A tymczasem zapraszam do obejrzenia zmontowanej przeze mnie zapowiedzi imprezy.
http://www.youtube.com/watch?v=9Z5lPDqp4ZQ&feature=youtu.be
wtorek, 29 maja 2012
Debiut już za mną
Tak jak wspominałem wcześniej, w ten weekend miałem swój pierwszy start w triathlonie i aquathlonie. Ten drugi okazał się dla mnie bardziej łaskawy, gdyż po zaciętej walce udało mi się uplasować na drugim miejscu. Bardzo mnie to podbudowało oraz zmotywowało. Następnego dnia doszedł jeszcze rower, ale nadal byłem jak najlepszej myśli... do czasu startu. Zaraz po rozpoczęciu pływania odczułem zmęczenie z poprzedniego dnia, dodatkowo nieprzemyślana strategia oraz brak cwaniactwa skutkowały 15 sekundową stratą do lidera. Ponadto w boxie widoczny był brak doświadczenia w zmianach co pozwoliło mi zapomnieć o wyjechaniu z pierwszą grupą. No cóż, walka toczyła się dalej. Na moje nieszczęście przy nawrotce musiałem zaliczyć wywrotkę i zgubiłem grupę, dzięki czemu mogłem zapomnieć o pozycji medalowej w kategorii juniora. Bieg zaprezentowałem na przyzwoitym poziomie, mimo dość ciężkiej trasy. Ostatecznie pozwoliło mi to na zajęcie 9 miejsca w juniorach. Ogólnie nie stwierdzam braku w przygotowaniu, należy jednak przećwiczyć zmiany i dokładnie omówić strategię wyścigu. Myślę, że za dwa tygodnie podczas Olympic Hopes będzie zdecydowanie lepiej.
czwartek, 24 maja 2012
Sezon czas zacząć
Już w ten weekend czeka mnie triathlonowy debiut w Wąsoszach. Dodatkowo, żeby obyć się ze zmianami i atmosferą zawodów wystartuję dzień wcześniej (sobota) w aquathlonie (pływanie i bieg). Mam nadzieję, że obędzie się bez przykrych niespodzianek na trasie, a wynik będzie jak najlepszy. Myślę, że na razie nie mogę liczyć na zbyt wiele, gdyż do organizatorów napłynęło 350 zgłoszeń z całej Polskie oraz nie zabraknie czołówki w mojej kategorii. Jednak nie tracę nadziei, mimo, że triathlon trenuję nieco ponad miesiąc, to daję z siebie wszystko i jeszcze więcej. Tak też będzie podczas startu :)
czwartek, 17 maja 2012
Test kolarski
Wychodząc na przeciw oczekiwaniom czytelników mojego bloga, którzy stwierdzili, że dobrym pomysłem będzie umieszczanie postów z subiektywnym odczuciem treningów, zamierzam napisać o moim teście rowerowym jaki miałem we wtorek - tak na dobry początek :-)
Według rozpiski, którą dostałem miałem w trakcie treningu zrobić test w celu zaktualizowania stref tętna. Polegał on na dwukrotnym powtórzeniu ośmiu minut jazdy z maksymalną intensywnością. Wszystko byłoby zapewne prostsze, gdyby dość mocno nie padało, było cieplej i bezwietrznie, a ja bym był wypoczęty, a nie przytłoczony całym dniem wychodził na trening dopiero o osiemnastej. No cóż, sportowiec nie może mieć wymówek, więc rozrobiłem izotonik i wyruszyłem. Pomijając fakt, że po dwóch przejechanych kilometrach nie pozostawała na mnie sucha nitka to z zimna traciłem czucie w dłoniach i stopach :-) Jednak nie było już odwrotu. Po czterdziestu pięciu minutach rozgrzewki przystąpiłem do pierwszego wysiłku. Udało mi się zmobilizować i wejść na naprawdę wysokie obroty. Następnie po dziesięciu minutach delikatniejszej jazdy przyszedł czas na drugie powtórzenie i tu już nie było tak łatwo, gdyż ciało jeszcze odczuwało poprzedni bodziec. Dodatkowo pogoda nie motywowała to "wycięcia" się, ale nie dopuściłem do siebie myśli o jakimkolwiek odpuszczeniu. Ból był taki, że zmuszony byłem co chwilę krzyknąć. Mimo wszystko byłem w stanie jeszcze przyśpieszyć, gdyż przed oczami miałem niesamowitego motywatora - widok, gdzie stoję na najwyższym stopniu podium podczas najbliższych Mistrzostw Polski, a wiedziałem, że ten test to jest kolejny krok do sukcesu. Po skończonym wysiłku poczułem ogromną satysfakcję, a dzisiaj na rowerze dodatkowo uda ;-)
![]() |
| Tak wyglądała moja bluza, spodenki i skarpety po treningu ;-) |
środa, 9 maja 2012
COMPRESSPORT
Z przyjemnością informuję, że moim indywidualnym sponsorem została firma COMPRESSPORT, która jest liderem wśród producentów odzieży kompresyjnej. Oczywiście wszystkich sportowców ceniących pełen profesjonalizm zapraszam do odwiedzin http://www.compressport.pl/
Subskrybuj:
Posty (Atom)










